Podpalił drzwi mieszkania na Limanowskiego. 40-latek zatrzymany, dwie osoby w szpitalu
W nocy z kilku ostatnich dni mieszkańcy bloku przy ulicy Limanowskiego w Radomiu doświadczyli dramatycznego zdarzenia — ktoś oblawszy drzwi mieszkania łatwopalnym płynem podpalił klatkę schodową, w wyniku czego dwie osoby trafiły do szpitala. Sprawę prowadzą miejscowi policjanci; prokuratura przedstawiła zatrzymanemu poważne zarzuty, a sąd zdecydował o jego tymczasowym aresztowaniu.
Pożar w bloku na Limanowskiego
Jak informuje Komenda Miejska Policji w Radomiu, zgłoszenie o pożarze w jednym z bloków na ul. Limanowskiego wpłynęło do dyżurnego około godziny 23. Według ustaleń śledczych sprawca posłużył się kanistrem z benzyną, którą polał drzwi jednego z mieszkań, a następnie podpalił. Ogień objął część klatki i spowodował zadymienie, co wymagało interwencji służb ratunkowych.
Śledztwo i zatrzymanie podejrzanego
Policjanci, którzy zabezpieczyli miejsce zdarzenia, przeprowadzili na miejscu szereg czynności procesowych, w tym badania z udziałem biegłego z zakresu pożarnictwa. Zabezpieczone dowody oraz zebrane informacje pozwoliły na ustalenie podejrzanego i jego zatrzymanie kilka godzin po incydencie — mężczyzna został namierzony w jednym z mieszkań na terenie miasta i przewieziony do policyjnej celi.
Po doprowadzeniu do Prokuratury Rejonowej Radom Zachód, prokurator przedstawił 40-letniemu mężczyźnie zarzuty obejmujące m.in. usiłowanie zabójstwa oraz sprowadzenie zdarzenia w postaci pożaru, które zagrażało życiu i zdrowiu wielu osób. W uzasadnieniu wniosku o tymczasowe aresztowanie śledczy wskazywali na powagę czynu i ewentualne ryzyko utrudniania postępowania.
Decyzja sądu i konsekwencje prawne
W sobotę, 10 stycznia, sąd rozpatrzył wniosek prokuratury i zastosował wobec podejrzanego trzymiesięczny areszt tymczasowy. To oznacza, że na czas postępowania prowadzonego przez organy ścigania mężczyzna pozostanie w izolacji, co ma zabezpieczyć prawidłowy przebieg śledztwa oraz wykluczyć możliwość recydywy.
Straty materialne i stan poszkodowanych
W wyniku pożaru doszło do uszkodzeń lokalu i części wspólnych budynku. Jak podają funkcjonariusze, szkody oszacowano na kilkadziesiąt tysięcy złotych. Dwie osoby, które znały sprawcę, zostały zabrane do szpitala — ich obrażenia nie zostały szczegółowo opisane w komunikacie, jednak interwencja medyczna była konieczna ze względu na ryzyko zatrucia dymem oraz poparzeń.
Porady i informacje dla mieszkańców
Po takich incydentach zarządcy budynku i mieszkańcy muszą podjąć konkretne działania zapewniające bezpieczeństwo. Poniżej praktyczna lista kroków, które warto rozważyć:
- Skontaktować się z administracją budynku w celu sprawdzenia zabezpieczeń drzwi i instalacji przeciwpożarowej.
- Zabezpieczyć miejsce zdarzenia do czasu zakończenia czynności służb — nie usuwać przedmiotów wskazanych przez policję lub prokuraturę.
- Zgłosić każdą podejrzaną osobę lub nietypowe zdarzenie do oficera dyżurnego policji lub drogą alarmową (112).
- W razie zauważenia zapachu spalenizny lub dymu natychmiast wzywać straż pożarną i ewakuować mieszkańców zagrożonych lokali.
- Upewnić się, że ubezpieczenie mieszkania i części wspólnych obejmuje szkody od pożaru — w razie potrzeby skontaktować się z firmą ubezpieczeniową.
Administracja wspólnoty powinna także rozważyć zebranie informacyjne dla lokatorów o procedurach ewakuacyjnych i numerach alarmowych oraz przypomnieć zasady bezpiecznego przechowywania łatwopalnych substancji.
Dalsze kroki śledztwa
Śledczy zapowiadają kontynuację czynności w tej sprawie; w toku postępowania badane będą m.in. motywy działania podejrzanego oraz okoliczności, które doprowadziły do wyboru konkretnego lokalu. W miarę postępu dochodzenia prokuratura i policja będą informować o kolejnych decyzjach procesowych.
Jak podkreślają organy ścigania, sprawa ma charakter poważny ze względu na wykorzystanie środka przyspieszającego rozprzestrzenianie ognia i potencjalne zagrożenie dla wielu mieszkańców budynku. Informacje na temat dalszych ustaleń będą przekazywane przez oficjalne komunikaty Komendy Miejskiej Policji w Radomiu oraz Prokuraturę Rejonową Radom Zachód.
Redakcja zachęca mieszkańców okolicy Limanowskiego do ostrożności i zgłaszania wszelkich informacji, które mogą być pomocne w wyjaśnieniu sprawy.
Źródło: KMP w Radomiu



